Europejski Kongres Gospodarczy '2015

NEWS

Inwestycje w rozwój i edukację szansą małych i średnich firm

Propertynews.pl |28-04-2015
fot. PTWP

Małe i średnie firmy są lokomotywą polskiej gospodarki. Zmiany jakie przechodzą dzięki funduszom unijnym sprawiają, że mogą konkurować nie tylko na poziomie lokalnym.

O plusach i minusach programów unijnych, a także o tym, jak państwo i UE mogą pomoc małym i średnim firmom rozmawiano podczas sesji „Przedsiębiorczość. Małe i średnie – silne i niezastąpione”, która odbyła się na EEC 2015.

Polityka wspierania małej i średniej przedsiębiorczości rozwijała się już 15 lat temu, wiadomo było że małe firmy stanowią gro miejsc pracy, że są lokomotywą dla średnich firm – zaczął debatę Tadeusz Donocik, wiceprezes Krajowej Izby Gospodarczej, prezes Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach.

Donocik przypomniał, że w krajach UE, wśród małych i średnich firm ukształtował się niestety stereotyp prowadzącego firmę – kombinatora, z którym nawet do dziś walczy się w Polsce. Mimo to, ekspert zauważył, że przedsiębiorczość to cecha główna Polaków i dzięki polskim małym i średnim przedsiębiorcom w kryzysie udało się Polsce nie popaść w sytuację „wzrostu poniżej 1”. - Jednak państwo musi wykonać jeszcze wiele ruchów w zakresie prawa i polityki, aby firmy te mogły rozwijać się i funkcjonować lepiej – powiedział Tadeusz Donocik.

- Lata 2007-2014 były okresem wielkiej modernizacji dla naszej firmy – mówił Zenon Daniłowski, prezes Makarony Polskie SA. Podkreślił istotę programów europejskich w rozwoju małych, polskich przedsiębiorstw.

W ciągu siedmiu lat firma Makarony Polskie SA mogła skorzystać z programów europejskich, dzięki którym, jak mówi prezes spółki, odmieniła całkowicie swoje oblicze – stała się nowoczesna. – Skorzystaliśmy z 10 programów wspartych dotacjami. Były to m.in. programy wspierające nas na poziomie 32 mln zł, 14 mln zł, były to projekty szkoleniowe, ale też przeznaczone na software – mówi Daniłowski. Jak podkreśla, wsparcie było dużą zachętą dla przedsiębiorstwa, aby postawić na rozwój i innowacyjność. Przyznaje także, że zmusza do tego także coraz większa konkurencja.

Prezes Makaronów Polskich SA wylicza nie tylko plusy, ale także minusy działania programów europejskich. – Owszem, nasza firma zmieniła oblicze, dysponujemy teraz nowoczesnymi urządzeniami, jesteśmy bardziej konkurencyjni nawet na poziomie światowym. Jednak okresy rozpatrywania programów były zbyt długie. Jeden z nich trwał ok. 2 lat, zdążyliśmy o nim nawet zapomnieć. Nie wspominając o biurokracji przez jaką trzeba przebrnąć – mówił Zenon Daniłowski.

Małe i średnie przedsiębiorstwa z Polski zostały poniekąd zmuszone poprzez zewnętrzny nacisk do tego, aby zwiększyć swoją konkurencyjność i postawić na kulturę pracy. Ale dziś jest to ich siłą. Małe firmy, które przeszły przez programy europejskie są dziś zupełnie innymi przedsiębiorstwami - lepszymi.

Zgodził się z tymi wnioskami Dariusz Żuk, prezes Polski Przedsiębiorczej. Stwierdził, że państwo i UE powinny wspierać małe i średnie firmy. - Przykładem jest Dolina Krzemowa, która powstała na zlecenie państwa. Izrael kreuje rynek - to jest właśnie zaangażowanie państwa – powiedział prezes Żuk. - Czy UE robi to w sposób odpowiedni? I tak i nie. Urzędnicy muszą zrozumieć, że to nie oni mają wybierać fundusze, powinni robić to eksperci danej branży. Dodatkowo musimy wdrożyć proces nie tylko papierowego analizowania projektów – mówił Dariusz Żuk.

Problemy i obawy małych i średnich firm

Paneliści sesji omawiali plusy i minusy w działalności małych firm w Polsce. Maciej Gawinecki, Executive Advisor w A.T. Kearney wskazał problem skomplikowanych procesów wnioskowania o fundusze unijne. Dodatkowym obciążeniem dla małych firm, w których często pracuje mniej niż 10 osób, jest poziom zbiurokratyzowania. - Trzeba uprościć procesy, które służą do pozyskiwania funduszy. Ten argument powtarza wielu przedsiębiorców – mówił Gawinecki.

Kolejnymi minusami jakie wskazali uczestnicy debaty to zbyt długi proces rozpatrywania wniosków i przyznawania funduszy, a także kryteria oceny. – O fundusze ubiegają się m.in. firmy inwestujące w B2B i e-commerce, które prowadzą trudne projekty, wymagające specjalistycznej wiedzy. Zestaw kryteriów jest w ich przypadkach skomplikowany i niejasny. Są też czynniki, które utrudniają życie jak już firma fundusze dostanie. Niektóre naprawdę abstrakcyjne, np. firma nie może zmienić siedziby przez „X” lat. A dla rozwijającej się firmy, zatrudniającej nowych pracowników, jest to absurdalna bariera – mówili zgodnie paneliści.

Podczas rozmowy zwrócono także uwagę na wiele obaw mają małe i średnie przedsiębiorstwa. - Procent firm myślących o eksporcie spada. Jest tego wiele powodów, m.in. taki, że można urosnąć wystarczająco w oparciu o sam polski rynek. Jednak wielu firmom brakuje przemyślenia – gdzie jest kres wzrostu mojego biznesu? – zadawał pytanie Tadeusz Donocik - Niestety wielu przedsiębiorców nie wybiega myślami w przód, nie myśli przyszłościowo. Warto zastanowić się na coachingiem – dodał.

Paneliści namawiali do decyzji o ekspansji zagranicznej. - Firmy wychodzące z działalnością za granicę radzą sobie doskonale. Ponieważ polski rynek we wszystkich obszarach dla małych i średnich firm jest bardzo konkurencyjny, część z nich jest do tego zmuszona. Branże eksportujące z Polski to głównie: meble, okna, jachty. Jeśli ktoś się dobrze przygotuje do ekspansji zagranicznej to jest w stanie wiele osiągnąć – mówił Radosław Stępień, wiceprezes Banku Gospodarstwa Krajowego.

Wiedza i zaufanie bramą do rozwoju

Paulina Zadura-Lichota, dyrektor Departamentu Rozwoju Przedsiębiorczości i Innowacyjności w Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości poruszyła kwestię internacjonalizacji małych i średnich przedsiębiorstw. – Niewiedza jest barierą jaką musza pokonać małe i średnie firmy. PARP zajmuje się tą kwestią od 2 lat, zabieramy dane, jakich informacji potrzebują firmy, jakiej pomoc, aby wyjść poza granice ze swoja działalnością – mówiła Paulina Zadura-Lichota. - Jest grupa firm, które dobrze funkcjonują na polskim gruncie i nie mają impulsu do wyjścia za granicę. Jednak ja też zastawiam się ile lat mogą jeszcze funkcjonować nie rozwijając się? Kiedy zaczną myśleć o rozwoju lub kiedy będzie on konieczny, aby nie musieć zamknąć firmy? – rozważała Zadura-Lichota.

Państwo może pomóc firmom – zgodnie przyznali eksperci. Firmy wychodzą z kraju, gdy mają wiedzę i fundusze, żeby zainwestować. Dotyczy to jednak dojrzałych firm, z 10 letni stażem. Mimo to również one potrzebują wsparcia ekspertów, prawników…

- Są też zupełnie nowe firmy, start-upy, działające w nowych technologiach, które powstają po to, aby od razu stać się globalnymi. Muszą one wyjść za granice, aby w ogóle obronić swój biznes. I tu państwo ma szanse się wykazać pomocą – bo są to z reguły młode osoby, bardzo dobrze wykształcone, ale nie mające funduszy – zauważył Dariusz Prończuk, partner zarządzający Enterprise Investors. – Najtrudniej będzie jednak pomóc tym firmom, które same jeszcze nie zdecydowały w która stronę chcą iść – dodał.

Jego słowa potwierdził Dariusz Żuk, mówiąc, że Polska Przedsiębiorcza wspomaga start-upy, dzięki czemu zna problemy początkujących przedsiębiorców. - Bariera jest raczej psychologiczna, bo wydaje się że działalność za granicą jest trudna. Pierwsza myśl o wyjściu z biznesem do USA lub do Chin, jest dla młodych stażem przerażająca. Ale to się udaje – mówił Dariusz Żuk. - 10 lat temu tworzyłem pierwszy inkubator. A więc wzięliśmy na siebie faktury, dokumenty, sprawy finansowe kilku firm. Mówiono nam że wytrzymamy rok, bo firmy będą postępować nieuczciwie. W rezultacie takich firm było może 2-3, a przecież już 10 lat pracujemy i rozwijamy się. Warto więc mieć zaufanie do młodych ludzi stawiających na własny biznes – dodał.

Cechy dobrego przedsiębiorcy

Dziś polski eksport rozwija się dynamicznie. Średnie przedsiębiorstwa biorą w tym rozwoju aktywny udział. Eksperci dyskutujący o małych i średnich, ale niezmiernie ważnych firmach stwierdzili, że polskie firmy są dobrze odbierane na świecie, bo są konkurencyjne pod względem ceny - godzina pracy w naszym kraju jest dużo niższa niż w innych krajach. Wskazali tez argument jakości i technologii w stosunku do ceny produktu. Z opinii przedstawianych w dyskusji wynika, że w Azji i Afryce jesteśmy postrzegani jako część UE, a przecież, jak mówił prezes Makarony Polskie SA, nie wszyscy na świecie wiedzą cokolwiek o Polsce.

Aby dziś odegrać pozytywną role na rynku światowym, trzeba albo być tańszym, albo lepszym, albo innowacyjnym. Jest to w dużej mierze zasługa małych i średnich, a nie tylko dużych firm. Trzeba mieć odwagę i nie trzymać się tylko obszarów Europy zachodniej. Wiedza o rynkach zagranicznych, przedsiębiorczość i odwaga – to cechy, które powinien mieć dobry przedsiębiorca.

Maciej Gawinecki zwrócił uwagę, że nie wolno popadać w pułapkę myślenia że jesteśmy wystarczająco dużym rynkiem, że trzeba wyjść szybciej za granice. - Aby to dobrze zrobić trzeba ostrożnie wybierać lokalizację i rynki, na których chcemy zaistnieć, zaplanować lokalizację na biuro w innym kraju – a więc zadbać o analizę w skali mikro i makro - rynek musi być rozpoznany. Kolejnym krokiem jest bez obaw rozpoznać programy wspierające i dopiero ruszać w świat – doradzał Gawinecki.

Tadeusz Donocik natomiast przytaczał fakty: Tylko 10 proc. firm korzysta z pomocy unijnej. Reszta korzysta z sytuacji konkurencyjności na rynku. Zauważył pozytywny odbiór polskich firm w Europie i nawiał do edukacji - Jesteśmy traktowani jako druga nacja obok Holendrów - skłonnych do ryzyka, odważnych. Od najmłodszych lat, szkolnych czy nawet przedszkolnych, powinniśmy wyróżniać osoby które mają cechy liderów, które umieją skupić wokół siebie ludzi i pokierować nimi. To widać już w szkole, wśród nawet najmłodszych dzieci. Zdolność ku przedsiębiorczości jest ważna, powinno się na nią stawiać – powiedział Donocik.

Eksperci zwrócili tez uwagę na to, że mało mówi się o zdolności do przekwalifikowania się. - Zmieniałem profil działalności mojej firmy kilkakrotnie przez wiele lat. Bo zmieniały się warunki, otoczenie, musiałem szukać niszy – dodał Donocik. - A Polacy są raczej jednozawodowcami. Musimy być świadomi że dzisiejsze kwalifikacje mogą jutro nie wystarczyć, jest to proces naturalny. Niemcy maja statystycznie w ręku 7 zawodów. A Polacy 1- skwitował Tadeusz Donocik.

Pozytywnym aspektem kończącym debatę była wiadomość Pauliny Zadury-Lichoty, które powiedziała, że PARP ma program pożyczki na firmy zakładane prze kobiety, w których chodzi o promowanie firm zakładanych przez kobiety i wzmocnienie kobiet na rynku pracy.

POZOSTAŁE WIADOMOŚCI